Ryan Reynolds znany jest ze swojego nieodpartego uroku, błyskotliwego humoru i roli Deadpoola, który z czwartego wymiaru rzuca lepszymi żartami niż niejeden stand-uper. Jednak poza światłami reflektorów i czerwonymi dywanami, skrywa się inna jego twarz – kochającego męża i ojca, który z równą werwą, co w filmach, rzuca się w wir obowiązków rodzicielskich. Jak wygląda życie rodzinne Ryana? Ile ma dzieci? I czy naprawdę tak świetnie dogaduje się z teściową? Czas rozłożyć tę historię na czynniki pierwsze.
Miłość w stylu Hollywood – Ryan i Blake
Historia miłosna Ryana Reynoldsa i Blake Lively to materiał na współczesną bajkę – tyle że z większą liczbą sarkastycznych żartów. Para poznała się w 2010 roku na planie filmu „Green Lantern” (o ironio, film nie zdobył Oskara, ale za to Ryan zdobył żonę). Choć na początku podejrzewano, że to tylko kolejna hollywoodzka przygoda, zakochani szybko udowodnili, że tworzą duet nie do rozerwania.
Wzięli ślub w 2012 roku w bardzo kameralnej i – jak na gwiazdorskie standardy – wręcz skromnej uroczystości. Od tego czasu są nierozłączni – zarówno w życiu prywatnym, jak i publicznym, obdarowując się nawzajem… trollowaniem w sieci. Ich internetowe przepychanki są już niemal legendarne.
Ryan Reynolds dzieci – ile ich jest i jak mają na imię?
Jeśli chodzi o liczbę dzieci, to Ryan i Blake zdecydowanie nie ograniczyli się do „jedynaka, żeby mieć spokój”. Para wychowuje cztery córki, a rodzina Reynoldsów rozrasta się w najlepsze. Ich pierwsza córka, James, przyszła na świat w 2014 roku. Choć imię może zmylić, to faktycznie dziewczynka i tak – to był celowy wybór. Blake i Ryan są fanami nietypowych imion (nie mylić z ekscentrycznymi à la Elon Musk).
Druga córka, Inez, urodziła się w 2016 roku, a trzecia, Betty, przyszła na świat w 2019. I tutaj ciekawostka – imię Betty pojawia się w jednej z piosenek Taylor Swift, prywatnej przyjaciółki Lively. Czwartą córkę Blake urodziła w 2023 roku, ale para nie ujawniła jeszcze jej imienia. W każdym razie, Ryan Reynolds dzieci traktuje bardzo poważnie, choć oczywiście z przymrużeniem oka – jak na niego przystało.
Prywatność przede wszystkim
Mimo że Reynolds uwielbia robić show i żartować – również na temat rodzicielstwa – prywatność rodziny traktuje nadzwyczaj poważnie. W ich nielicznych wspólnych wywiadach zaznaczają, że starają się dać swoim dzieciom normalne dzieciństwo, z dala od paparazzich i czerwonych dywanów. Ryan wielokrotnie podkreślał, jak ważne są dla niego zwykłe chwile – zabawa w ogrodzie, wspólne śniadania czy oglądanie bajek ze stosem poduszek.
Reynolds swoich dzieci nie pokazuje w mediach społecznościowych, a ich wizerunki są zminimalizowane do absolutnego minimum. Tylko czasem wspomni o ich wybrykach w typowo „reynoldsowym” stylu – rzucając na Twitterze (X?) coś w stylu: “Moje dzieci powiedziały dziś, że mnie kochają… podejrzewam, że czegoś chcą”. Rozbrajające, prawda?
Tata na medal (albo i dwa)
Choć mogłoby się wydawać, że Ryan Reynolds to nieustannie dowcipkujący tata z mema, to jego zaangażowanie w wychowanie dzieci jest bezdyskusyjne. W wywiadach przyznaje, że bycie ojcem całkowicie zmieniło jego perspektywę – stał się bardziej cierpliwy, mniej skupiony na sobie i bardziej otwarty na potrzeby innych.
W 2022 roku w jednym z wystąpień humorystycznie opisał poranne rytuały jako „bitwę o przetrwanie, podczas której kawa to jedyny sojusznik. Ale jednocześnie nie mógł przestać mówić o tym, jak bardzo kocha bycie ojcem i jak każda zmarszczka od nieprzespanych nocy to medal – dumnie noszony na twarzy.
Rodzina na pierwszym planie
Ryan Reynolds dzieci i żonę stawia na piedestale. W 2021 roku ogłosił przerwę od aktorstwa, by poświęcić więcej czasu rodzinie. Ruch, który w świecie ego i błyskotek Hollywood był niemal rewolucyjny. Ale właśnie za to fani go kochają – za autentyczność. Nie gra superbohatera tylko na ekranie – próbuje być nim również w domu.
Małżeństwo z Blake i czwórka dzieci to jego osobisty gwiazdozbiór, wokół którego krąży z uśmiechem i kubkiem kawy w ręku. I mimo że nie wszystko pokazuje publicznie, jedno jest pewne – to właśnie życie rodzinne sprawia, że Ryan Reynolds świeci najjaśniej.
Czasem najwięksi superbohaterowie nie noszą peleryn. Noszą za to z podłogi klocki LEGO o 2:00 w nocy i w tajemnicy jedzą lody w garażu, żeby nie dać dzieciom złego przykładu. Ryan Reynolds, choć może i nosi kostium Deadpoola, to przede wszystkim ojciec z krwi i kości – i właśnie dzięki temu tak bardzo go lubimy.