Świat przestępczości zorganizowanej od lat fascynuje widzów na całym świecie. Bo czy jest coś bardziej wciągającego niż elegancko ubrani mafiosi, who w jednej ręce trzymają kieliszek whisky, a w drugiej plan napadu stulecia? Jeśli kochasz mroczne klimaty, pełne zwrotów akcji dialogi i nieco czarnego humoru, przedstawiamy zestawienie, które jest jak włoski garnitur: skrojone na miarę. Oto top 10 najlepszych filmów gangsterskich, które po prostu musisz obejrzeć. I nie, nie mówimy „proszę”, mówimy: „to oferta nie do odrzucenia”.
1. „Ojciec Chrzestny” (1972)
Francis Ford Coppola stworzył arcydzieło, które było, jest i będzie gangsterskim Mount Everestem. Jeśli jeszcze nie znasz historii Don Vito Corleone (genialny Marlon Brando), to nadszedł czas to naprawić, zanim ktoś się o tym dowie i „zorganizuje spotkanie”. Film to nie tylko mafijny dramat, ale też opowieść o rodzinie, lojalności i tym, jak ważne są… porządne pomarańcze.
2. „Chłopcy z ferajny” (1990)
Jeśli „Ojciec Chrzestny” to klasyka, to „Chłopcy z ferajny” to jej chuligański kuzyn. Martin Scorsese zabiera nas w sam środek nowojorskiej dżungli lat 60. i 70. Henry Hill (Ray Liotta) pokazuje, jak zaczęło się jego życie w mafii – od robienia przysług, po latanie helikopterem z kokainą w bagażniku. Tempo? Szybsze niż oddech po trzeciej kawie.
3. „Człowiek z blizną” (1983)
Al Pacino jako Tony Montana – kubański imigrant, który wspina się na tron narkotykowego imperium w Miami. Krwawy, groteskowy i brutalny portret człowieka, który nie zna słowa „dość”. Pamiętajcie: „Say hello to my little friend!” – i przygotujcie się na jazdę bez trzymanki.
4. „Pulp Fiction” (1994)
Czy to film gangsterski? Tarantino wymyka się wszelkim kategoriom, ale faktem jest, że Jules i Vincent to para płatnych zabójców, których rozmowy o burgerach i boskich interwencjach przeszły do historii kina. Styl, humor i litry sztucznej krwi – to trzeba zobaczyć, jeśli chcecie znać najlepsze filmy gangsterskie.
5. „Dawno temu w Ameryce” (1984)
Sergio Leone prawdopodobnie stworzył najdłuższy film gangsterski w historii. Ale każda minuta tej ponad 4-godzinnej epopei smakuje jak najlepszy single malt. To melancholijna opowieść o przyjaźni, zdradzie i wpływie czasu na ludzkie decyzje. Plus Robert De Niro i James Woods w doskonałej formie aktorskiej.
6. „Kasyno” (1995)
Scorsese znowu dowozi – tym razem przenosząc akcję do Las Vegas. Hazard, mafia, miłość i Sharon Stone w jednej z najlepszych ról życia. Robert De Niro jako zarządzający kasynem Ace Rothstein walczy o kontrolę nad imperium, które opiera się na szczęściu – a ono bywa kapryśne.
7. „Gomorra” (2008)
Nie każda mafia nosi eleganckie garnitury i słucha klasycznej muzyki. Włoska „Gomorra” to brutalny, realistyczny portret neapolitańskiej Camorry, zrealizowany niczym dokument. Zero romantyzmu, za to pełne zanurzenie w świat biedy, przemocy i mafijnej codzienności. Ciarki gwarantowane.
8. „Donnie Brasco” (1997)
Johnny Depp jako tajniak FBI, który infiltruje mafię i zaprzyjaźnia się z doświadczonym gangsterem (Al Pacino). Film oparty na prawdziwej historii – bolesny i emocjonujący. Bo kiedy udajesz gangstera zbyt długo, granica między lojalnością a obowiązkiem zaczyna się rozmywać.
9. „Irlandczyk” (2019)
Ponownie Scorsese (czyżby miał monopol?), ponownie De Niro, do tego Pacino i Pesci. Trzy i pół godziny opowieści o starzeniu się, przemijaniu i tym, że lojalność czasem kosztuje więcej niż życie. Nie trzeba się spieszyć – ten film to gangsterski slow burn, który najlepiej smakuje z lampką czerwonego.
10. „Prawdziwy romans” (1993)
Scenariusz Tarantino, reżyseria Tony’ego Scotta i para zakochanych, którzy przypadkiem kradną walizkę z kokainą. „Prawdziwy romans” to połączenie historii miłosnej i pełnokrwistego kina gangsterskiego – z humorem, przemocą i Garym Oldmanem, którego nawet mama by nie poznała.
To było nasze subiektywne top 10 najlepszych filmów gangsterskich. Jasne, lista mogłaby mieć i 50 pozycji – kino o mafii wciąż trzyma fason i przyciąga rzesze fanów. Ale jedno jest pewne: wymienione tutaj tytuły to absolutna klasyka, której nie wypada nie znać. Czas więc albo założyć elegancki garnitur i odpalić kolejny seans, albo… cóż, nie zadzierać z tymi, którzy już go widzieli. Bo jak wiadomo – rodziny się nie wybiera, ale ulubione filmy gangsterskie już tak.